
Daria Batrakaktorka
Od najmłodszych lat marzyłam o scenie. Już jako dziecko często wyobrażałam sobie siebie w rolach różnych postaci. W aktorstwie bardzo lubię bawić się swoimi emocjami i tym samym oddziaływać na emocje widzów. Uważam, że scena to miejsce, w którym mogę być absolutnie każdym, począwszy od znanej osoby, a skończywszy na zwykłym przedmiocie.

Kamila Biedrzyckachoreograf, aktorka
Z wykształcenia jestem tancerzem i choreografem. Moja przygoda z teatrem zaczęła się już w dzieciństwie, jednak moją miłością stało się tworzenie ruchu i taniec. Brałam udział w wielu warsztatach tanecznych i teatralnych, a swoje choreografie prezentowałam na otwartych pokazach, festiwalach i konkursach. Współpracowałam z łódzkimi i olsztyńskimi teatrami i grupami teatralnymi. Szukając możliwości rozwoju, nawiązałam kontakt z Adamem Wrzesińskim – reżyserem Teatru Yeta. Dzięki rozpoczęciu współpracy, zaangażowałam się nie tylko w tworzenie choreografii i ruchu scenicznego w spektaklach, ale także stałam się częścią zespołu aktorskiego. Pomimo tego, że aktorstwo zawodowe nigdy nie było „moją bajką”, cieszę się, że od kilku lat mogę się rozwijać i odkrywać siebie w tej dziedzinie sztuki.

Dominika Boczekaktorka
Your Content Goes Here

Amelia Cieślakaktorka
Aktorstwo to moja przestrzeń — tu mogę być sobą i pokazać prawdę.
Na castingi zaczęłam chodzić, gdy miałam 11 lat, a dziś współpracuję z ELSA Studio i rozwijam się aktorsko w Teatrze Yeta.
Nie interesuje mnie granie „ładnie”. Interesuje mnie emocja, prawda i to, co zostaje w człowieku. Fascynuje mnie psychologia, bo prawdziwe aktorstwo zaczyna się od zrozumienia ludzi i ich uczuć.
Poza sceną również tworzę — rysuję, piszę, obserwuję świat, szukam nowych pomysłów. Sztuka ma dla mnie moc, żeby poruszyć ludzka duszę. Żeby zostawić w niej ślad.
Chcę grać tak, żeby widz, oglądając spektakl, coś poczuł, żeby to coś zabrał ze sobą. To dla mnie ważniejsze niż efektowny ruch czy słowo.
Na castingi zaczęłam chodzić, gdy miałam 11 lat, a dziś współpracuję z ELSA Studio i rozwijam się aktorsko w Teatrze Yeta.
Nie interesuje mnie granie „ładnie”. Interesuje mnie emocja, prawda i to, co zostaje w człowieku. Fascynuje mnie psychologia, bo prawdziwe aktorstwo zaczyna się od zrozumienia ludzi i ich uczuć.
Poza sceną również tworzę — rysuję, piszę, obserwuję świat, szukam nowych pomysłów. Sztuka ma dla mnie moc, żeby poruszyć ludzka duszę. Żeby zostawić w niej ślad.
Chcę grać tak, żeby widz, oglądając spektakl, coś poczuł, żeby to coś zabrał ze sobą. To dla mnie ważniejsze niż efektowny ruch czy słowo.

Łukasz Gandeckiaktor
Z wykształcenia jestem teologiem, z zamiłowania – aktorem. Filmowym i teatralnym. Moja przygoda ze sceną zaczęła się jeszcze w szkole podstawowej. Od 2010 roku moja uwaga stopniowo skupiała się na pracy w filmie. Początkowo były to przygodne kontakty z filmami komercyjnymi. Potem był epizod w filmie „Kto napisze naszą historię”. Następnie udało mi się współpracować z twórcami takich produkcji, jak: „Piłsudski”, „Ślad”, „Septagon”, „Jonasz w brzuchu Lewiatana”, „Pilecki”, „Ludzie i bogowie”, „Gliniarze”, „Król”, „Patrol”, „210 stopni na wschód”.
W 2021 roku zgłosiłem się na casting do Teatru Yeta. Zostałem przesympatycznie przyjęty przez Zespół i Reżysera.
Bardzo lubię rolę Doktora w spektaklu „Noc tysiączna druga” wg tekstu C.K. Norwida. Spektakl ten zbiera bardzo pozytywne informacje zwrotne wśród publiczności – zarówno polskiej, jak i zagranicznej . Myślę, że nasza współpraca zaowocuje jeszcze niejedną ciekawą rolą.
W 2021 roku zgłosiłem się na casting do Teatru Yeta. Zostałem przesympatycznie przyjęty przez Zespół i Reżysera.
Bardzo lubię rolę Doktora w spektaklu „Noc tysiączna druga” wg tekstu C.K. Norwida. Spektakl ten zbiera bardzo pozytywne informacje zwrotne wśród publiczności – zarówno polskiej, jak i zagranicznej . Myślę, że nasza współpraca zaowocuje jeszcze niejedną ciekawą rolą.

Łukasz Gołygowskiaktor
Teatr jest szczególnym miejscem, w którym nasze realne rzeczywistości spotykają się i syntetyzują w nową rzeczywistość. Niczym Wielki Zderzacz Hadronów – w warunkach odizolowanego środowiska – przyśpiesza i zderza ze sobą cząstki naszych potencjałów, doświadczeń, ambicji, emocji… w celu uzyskania Jedynego Słusznego Efektu(tm) – błysku Życia w oku widza.
Swoim udziałem chciałbym ten fenomen wspierać i rozwijać.
Swoim udziałem chciałbym ten fenomen wspierać i rozwijać.

Aleksandra Graczykaktorka
Chyba każde dziecko ma marzenia, moim od zawsze było zostanie aktorką i występowanie przed publicznością. Praktycznie przez całe życie występowałam w przedstawieniach szkolnych i zawsze myślałam o tym, że kiedyś uda mi się zagrać na prawdziwej scenie. Do teatru trafiłam przypadkiem- szukałam pracy i znalazłam ogłoszenie, że szukają nowych aktorów. Odrazu napisałam do reżysera i umówiliśmy się na spotkanie. Gdy pierwszy raz stanęłam na scenie, wiedziałam że to właśnie tutaj jest mój drugi dom. To miejsce pozwala mi na ucieczkę od codziennego świata i na odpoczynek. To właśnie tutaj wcielam się w nowe postacie i zapominam o całym świecie.

Martin Jamrichaktor
Jestem ze Słowacji, a teatr fascynował mnie od dzieciństwa. Jego magia, zapach, wieloznaczność.
Ponad dwadzieścia lat temu spakowałem się i opuściłem Słowację. Żyłem w różnych krajach, miałem różne prace, spałem w wielu łóżkach, poznałem wiele serc, a na teatr jakby nie starczało czasu. Ale miłości do niego nie da się uciszyć. Zawsze wypływa na powierzchnię. Pewnego wieczoru w Łodzi, ogarnęła mnie niezmierzona potrzeba ponownego połączenia się z teatrem.
I potem wszystko działo się niesamowicie szybko.
Zadzwoniłem do znajomej, która dzień później przedstawiła mnie reżyserowi Adamowi Wrzesińskiemu. Ten zaprosił mnie do swojego teatru… i stało się.
Jestem znowu w tym świecie, gdzie rzeczywistość całuje się ze snami.
Dziękuję.
Ponad dwadzieścia lat temu spakowałem się i opuściłem Słowację. Żyłem w różnych krajach, miałem różne prace, spałem w wielu łóżkach, poznałem wiele serc, a na teatr jakby nie starczało czasu. Ale miłości do niego nie da się uciszyć. Zawsze wypływa na powierzchnię. Pewnego wieczoru w Łodzi, ogarnęła mnie niezmierzona potrzeba ponownego połączenia się z teatrem.
I potem wszystko działo się niesamowicie szybko.
Zadzwoniłem do znajomej, która dzień później przedstawiła mnie reżyserowi Adamowi Wrzesińskiemu. Ten zaprosił mnie do swojego teatru… i stało się.
Jestem znowu w tym świecie, gdzie rzeczywistość całuje się ze snami.
Dziękuję.

Jan Janiakaktor
Miło jest móc od czasu do czasu porozmawiać – czy to z widownią podczas wykonywania swojej roli, czy to z kompanami przed wyjściem na scenę
Teatr jest dla mnie właśnie takim miejscem dialogu. Wiadomo, że nie zawsze się można werbalnie porozumieć z widownią przełamując tą słynną „czwartą ścianę”, jednak za pomocą intencji czy gestów można wyrazić każde najmniejsze zachwianie. I to jest właśnie piękne.
Teatr jest dla mnie właśnie takim miejscem dialogu. Wiadomo, że nie zawsze się można werbalnie porozumieć z widownią przełamując tą słynną „czwartą ścianę”, jednak za pomocą intencji czy gestów można wyrazić każde najmniejsze zachwianie. I to jest właśnie piękne.

Marina Kardashaktorka
Your Content Goes Here

Bohdana Khomulaaktorka
Pochodzę z Chersonia w Ukrainie. Teatr w moim życiu był obecny od zawsze. Jednym z pierwszych moich wspomnień z przedszkola jest występ na scenie. Później były wierszyki w gronie rodzinnym, piosenki dla chrzestnych, a dalej – pierwsza prawdziwa scena i od razu rola główna: Alicji z Krainy Czarów. Następnie – jeden, drugi kurs aktorski, liceum o profilu aktorskim, wiele różnych występów i projektów w tej dziedzinie, a później mój pierwszy list do reżysera Teatru Yeta – Adama Wrzesińskiego. I najważniejsze – poczucie zjednoczenia z rodziną aktorską teatru.
Jeszcze jako dziecko, kiedy marzyłam o spróbowaniu setek różnych zawodów, zrozumiałam, że wszystko, czego w nich szukam, odnajdę w aktorstwie. Różne epoki, losy, osobowości – wszystko to można przeżyć na scenie.
Dlatego właśnie tu jestem. 😊
Jeszcze jako dziecko, kiedy marzyłam o spróbowaniu setek różnych zawodów, zrozumiałam, że wszystko, czego w nich szukam, odnajdę w aktorstwie. Różne epoki, losy, osobowości – wszystko to można przeżyć na scenie.
Dlatego właśnie tu jestem. 😊

Luka Kuzmanovićaktor
Swoją przygodę z teatrem zacząłem dawno temu w Zagrzebskim Teatrze Młodych.
Kontynuowałem naukę tej profesji na uniwersytetach w Tuzli (Bośnia i Hercegowina) oraz Bańskiej Bystrzycy (Słowacja).
Moje pierwsze „polskie” wyzwanie; monodram wg powieści Miroslava Krleży „Na krawędzi rozumu”. Spektakl nosił tytuł: „Wieczór u pana generalnego dyrektora lub kosmologia ludzkiej głupoty”, To był mój autorski projekt, który powstał pod opieką pana generalnego reżysera teatru Yeta, Adama Wrzesińskiego, w 2017 r.
Tak to się zaczęło. Nasze wspólne ekspedycje na festiwale teatralne oraz inspirująca współpraca przy nowych realizacjach trwają do dziś.
Kontynuowałem naukę tej profesji na uniwersytetach w Tuzli (Bośnia i Hercegowina) oraz Bańskiej Bystrzycy (Słowacja).
Moje pierwsze „polskie” wyzwanie; monodram wg powieści Miroslava Krleży „Na krawędzi rozumu”. Spektakl nosił tytuł: „Wieczór u pana generalnego dyrektora lub kosmologia ludzkiej głupoty”, To był mój autorski projekt, który powstał pod opieką pana generalnego reżysera teatru Yeta, Adama Wrzesińskiego, w 2017 r.
Tak to się zaczęło. Nasze wspólne ekspedycje na festiwale teatralne oraz inspirująca współpraca przy nowych realizacjach trwają do dziś.
W Teatrze Yeta, poznałem wielu utalentowanych ludzi, z Polski, Ukrainy, Słowacji. Dowiedziałem się wiele o aktorskiej (i pedagogicznej) cierpliwości i życzliwości.
Jestem współzałożycielem teatru Sztoos, w moim rodzinnym mieście Velika Gorica. Obecnie jestem zatem aktywny w Polsce i Chorwacji. Piszę i tłumaczę poezję oraz krótkie formy dramatyczne. Gram sporo, choć pewnie można by więcej, uczestniczę w polskich i europejskich festiwalach teatralnych.
Život je lijep

Krzysztof Kwaśniewskiaktor
Późnym popołudniem pewnego ciepłego czerwcowego dnia 2022 roku ktoś niespodziewanie zapytał mnie, czego mi brakuje w życiu. Potrzebowałem mniej niż dwóch sekund, żeby odpowiedzieć: „Teatru”. Niedługo później trafiłem na warsztaty teatralne Adama Wrzesińskiego, a w kolejnych latach do teatrów De-eL i Yeta.
Teatr definiuje mnie na nowo. Moje niegdysiejsze „ja” zdaje mi się dziś mglistym wspomnieniem, a teraźniejsze – ledwie iluzją. Teatr daje satysfakcję, która niesie moją łupinę wysoko na grzywach fal, by za chwilę strącić ją w zimną nieprzeniknioną toń oceanu zwątpienia. Pozwala być jednocześnie twórcą i tworzywem. Wydobyć to, co transcendentalne i uczynić to na scenie zupełnie realnym. Tchnąć własną jaźń w dziesiątki innych historii i postaci. Opowiedzieć je sobą.
Polecam 10/10.
Teatr definiuje mnie na nowo. Moje niegdysiejsze „ja” zdaje mi się dziś mglistym wspomnieniem, a teraźniejsze – ledwie iluzją. Teatr daje satysfakcję, która niesie moją łupinę wysoko na grzywach fal, by za chwilę strącić ją w zimną nieprzeniknioną toń oceanu zwątpienia. Pozwala być jednocześnie twórcą i tworzywem. Wydobyć to, co transcendentalne i uczynić to na scenie zupełnie realnym. Tchnąć własną jaźń w dziesiątki innych historii i postaci. Opowiedzieć je sobą.
Polecam 10/10.

Jakub Latosaktor
Pochodzę z Bydgoszczy. Na co dzień studiuję medycynę na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. Swoje zamiłowanie do aktorstwa odkryłem po przeprowadzce właśnie do tego miasta. Najpierw ukończyłem dwa poziomy kursów improwizacji teatralnej grupy O! Impro pod okiem Magdaleny Prochasek, a następnie podjąłem się wyzwania i dołączyłem do grupy Teatru Yeta, gdzie trafiłem pod skrzydła Adama Wrzesińskiego. Zajęcia, jak i same występy, są dla mnie nieocenioną odskocznią, ciekawym wyzwaniem, a samo przebywanie na scenie dodaje mi dużo pewności siebie oraz niezapomnianych wspomnień. W wolnych chwilach lubię też grać na fortepianie i gitarze. Wierzę, że umiejętności muzyczne nieraz przydadzą mi się w rolach, które czekają na mnie w przyszłości.

Elżbieta (Elża) Niedźwieckaaktorka
Teatr towarzyszy mi niemal od zawsze. Był w moim zyciu kabaret, był roztańczony i rożspiewany amatorski teatr w Warszawie. Był – przez kilka lat – „Peron 323” w Łódzkim Domu Kultury. Wielokrotnie pojawiały sie etiudy kręcone przez studentów łódzkiej „Filmówki”. Był – i pozostaje – ów teatr odskocznią od czasem niełatwej rzeczywistości (w pracy rehabilitantki ruchowej, wolontariuszki fundacji „Gajusz”). Tworzenie, zanurzenie się w innej rzeczywistości, kreowanie innego człowieka, którym samemu nigdy by sie nie było (a czasem nawet nie chciałoby sie nim być_ – to jest coś niezwykle w moim zyciu istotnego.
Daje smak życiu.
Do zobaczenia na scenie!
Daje smak życiu.
Do zobaczenia na scenie!

Julia Pałdynaaktorka
Your Content Goes Here

Viktoriia Ptashynskaaktorka
Od dziecka marzyłam o tym, żeby stanąć na teatralnej scenie, albo na planie filmowym i mocno wierzyłam w to że będę znaną aktorką. Postanowiłam podążyć za marzeniami i podjęłam naukę aktorstwa teatralnego i filmowego na Zaporoskim Uniwersytecie Narodowym. Muszę niestety przyznać, że wykładowcom tego kierunku udało sie niemal zupełnie wyleczyć mnie z moich dziecięcych marzeń.
A potem…
No cóż – od marca 2022 jestem w Polsce
Pierwszymi moimi krokami tutaj, związanymi ze sztuką i ukraińską kulturą były występy na różnych spotkaniach i świętach. Jestem jedną z solistek chóru „Kwitka”, śpiewającego repertuar polski i ukraiński.
Kiedyś ktoś mi powiedział o grupach dla statystów na Facebooku – od tego momentu zaczęła się moja przygoda w tym kierunku.
Któregoś dnia zobaczyłam na jednej z tych grup informację o naborze do teatru i… nie od razu wysłałam wiadomość do pana reżysera. Jednak pochodzę przecież z miasta Kozaków – Zaporoża, więc się w końcu, po kozacku, odważyłam.
Bardzo cieszę się, że to zrobiłam.
Zespół jest dla mnie trochę jak druga rodzina i czas z nim spędzony zawsze wnosi coś wartościowego w mój dzień.
W aktorstwie lubię to, że można otworzyć swoją wewnętrzną czarną skrzynkę: grać różne emocje, postacie zarówno pozytywne, jak i negatywne – przeżywać przygody i sytuacje, których nigdy nie dane by było przeżyć w swoim „normalnym” świecie.
O czym teraz marzę? O tym że odnajdę się w sztuce tutaj – w Polsce.
A potem…
No cóż – od marca 2022 jestem w Polsce
Pierwszymi moimi krokami tutaj, związanymi ze sztuką i ukraińską kulturą były występy na różnych spotkaniach i świętach. Jestem jedną z solistek chóru „Kwitka”, śpiewającego repertuar polski i ukraiński.
Kiedyś ktoś mi powiedział o grupach dla statystów na Facebooku – od tego momentu zaczęła się moja przygoda w tym kierunku.
Któregoś dnia zobaczyłam na jednej z tych grup informację o naborze do teatru i… nie od razu wysłałam wiadomość do pana reżysera. Jednak pochodzę przecież z miasta Kozaków – Zaporoża, więc się w końcu, po kozacku, odważyłam.
Bardzo cieszę się, że to zrobiłam.
Zespół jest dla mnie trochę jak druga rodzina i czas z nim spędzony zawsze wnosi coś wartościowego w mój dzień.
W aktorstwie lubię to, że można otworzyć swoją wewnętrzną czarną skrzynkę: grać różne emocje, postacie zarówno pozytywne, jak i negatywne – przeżywać przygody i sytuacje, których nigdy nie dane by było przeżyć w swoim „normalnym” świecie.
O czym teraz marzę? O tym że odnajdę się w sztuce tutaj – w Polsce.

Helena Sobieskaaktorka
Your Content Goes Here

Michalina Szczerbaaktorka
Nieokreślony czas temu miałam przyjemność poznać wspaniałą książkę, a w niej takie zdania: „Lepiej nigdy nikomu nic nie opowiadajcie. Bo jak opowiecie – zaczniecie tęsknić”.
Ja jednak jestem innego zdania. Opowiadanie to moja pasja. A najlepiej robi mi się to na scenie, kiedy nie tylko opowiadam, ale i przeżywam. Tęsknota która zostaje ze mną po każdym występie jest nie tyle żalem po utraconym, a szczęściem po doświadczonym. Za to właśnie kocham teatr.
Ja jednak jestem innego zdania. Opowiadanie to moja pasja. A najlepiej robi mi się to na scenie, kiedy nie tylko opowiadam, ale i przeżywam. Tęsknota która zostaje ze mną po każdym występie jest nie tyle żalem po utraconym, a szczęściem po doświadczonym. Za to właśnie kocham teatr.

Maria Szymczykaktorka
Jestem kobietą o wielu twarzach i staram się być taką samą aktorką.
Przygodę z teatrem amatorskim zaczęłam w 2018 roku. Pasjonuje mnie ludzka psychika – zarówno jej zakamarki, jak szerokie płaszczyzny – oraz zagadnienia filozoficzne. Na tych zainteresowaniach budowałam kolejne role, które przyszło mi zagrać. Będzie to też podstawą przy tworzeniu kolejnych, które się przede mną wyłaniają z mroku teatralnej sceny.
Z wykształcenia jestem zarządcą projektów. Obecnie największymi moimi projektami – jakościowo i ilościowo – są samorozwój i teatr.
Jestem też permanentnie zakochana – w górach, poezji i… przede wszyskim w Kimś, kto jest „na rzeczy”.
Przygodę z teatrem amatorskim zaczęłam w 2018 roku. Pasjonuje mnie ludzka psychika – zarówno jej zakamarki, jak szerokie płaszczyzny – oraz zagadnienia filozoficzne. Na tych zainteresowaniach budowałam kolejne role, które przyszło mi zagrać. Będzie to też podstawą przy tworzeniu kolejnych, które się przede mną wyłaniają z mroku teatralnej sceny.
Z wykształcenia jestem zarządcą projektów. Obecnie największymi moimi projektami – jakościowo i ilościowo – są samorozwój i teatr.
Jestem też permanentnie zakochana – w górach, poezji i… przede wszyskim w Kimś, kto jest „na rzeczy”.

Dominik Zakrzewskiaktor
Każde dziecko ma swoje marzenia.
Jedno chce zostać astronautą, drugie muzykiem, a trzecie – prezydentem.
Mnie zawsze fascynowała wizja, że, będąc aktorem, można przeżyć swoje życie setki razy. Za każdym razem na inny, niesamowity sposób.
Fascynacja ta przerodziła się w marzenie, kiedy po raz pierwszy postawiłem swoją stopę na scenie, występując w szkolnym przedstawieniu. Było ono pierwsze, ale stało się jednym z wielu.
Następnie moja przygoda wróciła na swoje tory podczas kilku epizodycznych ról w produkcjach telewizyjnych. Nie chciałem na tym poprzestawać. Pragnąłem być bliżej mojego marzenia. Postanowiłem więc spróbować swoich sił na warsztatach aktorskich w Łódzkim Domu Kultury. Tam zostałem „zwerbowany” do Teatru Yeta przez prowadzącego warsztaty, który – notabene – okazał się reżyserem.
Teatr Yeta daje mi możliwość szlifowania swoich umiejętności, realizowania się, zdobywania nowych doświadczeń i nauki własnego „ja”. W teatrze – przede wszystkim – chciałbym się nauczyć jak najwięcej, wystawić wiele wspaniałych spektakli i rozwinąć swoje aktorskie skrzydła.
Jedno chce zostać astronautą, drugie muzykiem, a trzecie – prezydentem.
Mnie zawsze fascynowała wizja, że, będąc aktorem, można przeżyć swoje życie setki razy. Za każdym razem na inny, niesamowity sposób.
Fascynacja ta przerodziła się w marzenie, kiedy po raz pierwszy postawiłem swoją stopę na scenie, występując w szkolnym przedstawieniu. Było ono pierwsze, ale stało się jednym z wielu.
Następnie moja przygoda wróciła na swoje tory podczas kilku epizodycznych ról w produkcjach telewizyjnych. Nie chciałem na tym poprzestawać. Pragnąłem być bliżej mojego marzenia. Postanowiłem więc spróbować swoich sił na warsztatach aktorskich w Łódzkim Domu Kultury. Tam zostałem „zwerbowany” do Teatru Yeta przez prowadzącego warsztaty, który – notabene – okazał się reżyserem.
Teatr Yeta daje mi możliwość szlifowania swoich umiejętności, realizowania się, zdobywania nowych doświadczeń i nauki własnego „ja”. W teatrze – przede wszystkim – chciałbym się nauczyć jak najwięcej, wystawić wiele wspaniałych spektakli i rozwinąć swoje aktorskie skrzydła.

Paweł Żurawskiaktor
Do Teatru Yeta trafiłem z warsztatów teatralnych, prowadzonych przez Adama Wrzesińskiego w Łódzkim Domu Kultury. Przyszedłem na nie zaś prowadzony tęsknotą za sceną. Obecność na niej jest częścią mojego życia od najmłodszych lat. W teatrze trzyma mnie chęć mierzenia się z nowymi wyzwaniami na scenie. Najbardziej fascynująca dla mnie jest możliwość stąpania po niej w „nie swoich butach” i to, że to właśnie scena jest miejscem, na którym bardzo często uwalniają się skrywane głęboko ludzkie zasoby kreatywności. Moim celem jest czerpanie garściami z tych zasobów tak, aby wczoraj wysoko zawieszona aktorska poprzeczka jutro sięgała mi co najwyżej do kolan.

Adam Wrzesińskireżyser
Nie pamiętam czasów przedteatralnych. Ze sceną offową związany jestem od 1991 roku. Byłem już na tej scenie recytatorem i aktorem. Jestem reżyserem i dramaturgiem (certyfikowanym przez ZAiKS :D ) Swoje szlify aktorskie odbierałem od Andrzeja Czernego – Szefa Wszystkich Szefów i Ojca Dyrektora Grupy Teatralnej „Dziewięćsił”, która działała w Łodzi między 1987 a 2012 rokiem.
Potem, od 2011 roku, przyszło mi zmierzyć się z chyba najtrudniejszą rolą w mojej teatralnej drodze: z rolą reżysera i szefa grupy. Trudność tej roli jest wprost proporcjonalna do stopnia rozwoju warsztatowego aktorów i liczebności Zespołu – a także i listy repertuarowej. Czasami nachodzi mnie ochota, żeby „rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady”… ale wtedy uświadamiam sobie, że rzuciłbym wszystko, co mam.
Taki los.
Na szczęście mam za współpracowników tak ogarniętych ludzi, że potrafią coraz częściej szefować sobie sami. Dzięki temu mam większą swobodę tworzenia i nie muszę (już) być Panem-Od-Wszystkiego. Pozostaję więc reżyserem, coraz częściej – dramaturgiem, no i tradycyjnie – akustykiem i oświetleniowcem w jednym.
Z czasem jednak – w co wierzę głęboko – Zespół dopracuje się, również i w tych wymiarach pracy, osobowego wsparcia.
Potem, od 2011 roku, przyszło mi zmierzyć się z chyba najtrudniejszą rolą w mojej teatralnej drodze: z rolą reżysera i szefa grupy. Trudność tej roli jest wprost proporcjonalna do stopnia rozwoju warsztatowego aktorów i liczebności Zespołu – a także i listy repertuarowej. Czasami nachodzi mnie ochota, żeby „rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady”… ale wtedy uświadamiam sobie, że rzuciłbym wszystko, co mam.
Taki los.
Na szczęście mam za współpracowników tak ogarniętych ludzi, że potrafią coraz częściej szefować sobie sami. Dzięki temu mam większą swobodę tworzenia i nie muszę (już) być Panem-Od-Wszystkiego. Pozostaję więc reżyserem, coraz częściej – dramaturgiem, no i tradycyjnie – akustykiem i oświetleniowcem w jednym.
Z czasem jednak – w co wierzę głęboko – Zespół dopracuje się, również i w tych wymiarach pracy, osobowego wsparcia.
