Łukasz Gandecki
Łukasz Gandeckiaktor
Z wykształcenia jestem teologiem, z zamiłowania – aktorem. Filmowym i teatralnym. Moja przygoda ze sceną zaczęła się jeszcze w szkole podstawowej. Od 2010 roku moja uwaga stopniowo skupiała się na pracy w filmie. Początkowo były to przygodne kontakty z filmami komercyjnymi. Potem był epizod w filmie „Kto napisze naszą historię”. Następnie udało mi się współpracować z twórcami takich produkcji, jak: „Piłsudski”, „Ślad”, „Septagon”, „Jonasz w brzuchu Lewiatana”, „Pilecki”, „Ludzie i bogowie”, „Gliniarze”, „Król”, „Patrol”, „210 stopni na wschód”.
W 2021 roku zgłosiłem się na casting do Teatru Yeta. Zostałem przesympatycznie przyjęty przez Zespół i Reżysera.
Bardzo lubię rolę Doktora w spektaklu „Noc tysiączna druga” wg tekstu C.K. Norwida. Spektakl ten zbiera bardzo pozytywne informacje zwrotne wśród publiczności – zarówno polskiej, jak i zagranicznej . Myślę, że nasza współpraca zaowocuje jeszcze niejedną ciekawą rolą.
Piotr Gortyński
Piotr Gortyńskiaktor
Ciężko mi o sobie mówić względem teatru, nie mam wspaniałej, wzruszającej historii. Teatr zawsze był dla mnie doświadczeniem wyższym, pozwalającym wczuć się w żywą historię. Swoich sił próbowałem już w czasach szkolnych w różnych przedstawieniach oraz na warsztatach dziecięcych.
Na warsztaty „Proscenium”, prowadzone w Łódzkim Domu Kultury, trafiłem zgłodniały teatru, po latach posuchy. W teatrze Yeta natomiast widzę okazję do pracy nad pewnością siebie, poczuciem własnego głosu i ciała i wyrażenia siebie emocjonalnie.
Liwia Grabowska
Liwia Grabowskaaktorka
Hej jestem Liwia. Występowanie na scenie było moim marzeniem od najmłodszych lat. Kochałam sadzać moją rodzinie na kanapie i kazać im oglądać różne scenki które odgrywałam. W szkole podstawowej, uczestniczyłam w zajęciach teatralnych. Tam wystawiliśmy trzy udane spektakle. Gra w teatrze imponuje mi na miliony sposobów, na przykład przełamywanie własnych barier, o których się nawet nie wiedziało, praca na emocjach, która czasami może sie okazać najlepszą terapią dla duszy. Kiedy pierwszy raz zawitałam na warsztaty do Pana Adama Wrzesińskiego, wiedziałam, że ta współpraca się szybko nie zakończy i rozkwitnie z niej coś dobrego. Po jakimś czasie Pan Adam sam zaprosił mnie do Teatru Yeta.
Wtedy uświadomiłam sobie, że moja podróż z teatrem zaczyna się naprawdę.
Martin Jamrich
Martin Jamrichaktor
Jestem ze Słowacji, a teatr fascynował mnie od dzieciństwa. Jego magia, zapach, wieloznaczność.
Ponad dwadzieścia lat temu spakowałem się i opuściłem Słowację. Żyłem w różnych krajach, miałem różne prace, spałem w wielu łóżkach, poznałem wiele serc, a na teatr jakby nie starczało czasu. Ale miłości do niego nie da się uciszyć. Zawsze wypływa na powierzchnię. Pewnego wieczoru w Łodzi, ogarnęła mnie niezmierzona potrzeba ponownego połączenia się z teatrem.
I potem wszystko działo się niesamowicie szybko.
Zadzwoniłem do znajomej, która dzień później przedstawiła mnie reżyserowi Adamowi Wrzesińskiemu. Ten zaprosił mnie do swojego teatru… i stało się.
Jestem znowu w tym świecie, gdzie rzeczywistość całuje się ze snami.
Dziękuję.
Wiktoria Marcińczak
Wiktoria Marcińczakaktorka
Od kiedy pamiętam, fascynowały mnie historie. Te pisane, pokazywane na scenie czy w filmie. Od dawna też wiem, że chce być częścią tej artystycznej społeczności, bo właśnie w takiej się odnajduję. W liceum założyłam swoje kółko teatralne, chodziłam też na warsztaty dramy w Łódzkim Domu Kultury. Te doświadczenia upewniły mnie, że scena to mój drugi dom. Chcę opowiadać swoje historie i historie innych, które są warte pokazania. Ale oprócz tego granie w teatrze daje mi drugie życie, takie, w którym mogę doświadczyć nowych emocji oraz takie, w którym mogę stawiać sobie kolejne wyzwania.
Tak właśnie chcę żyć: w teatrze, na scenie i dając sobie przestrzeń na kreatywność.
Maja Kondras
Maja Kondrasaktorka
Po prostu Maja. Związana z teatrem trochę na przekór, nie całkiem poważnie, ale zupełnie poważnie traktuję każdą rolę, której się podejmuję. W końcu nie zawsze masz szansę być kimś innym i to właśnie cenię najbardziej. Swoją przygodę (już całkiem poważnie) rozpoczęłam w 2018 roku w kutnowskiej grupie teatralnej „Od jutra”. Obecnie szukam szczęścia w teatrze „Yeta” i na Uniwersytecie Łódzkim, gdzie studiuję filmoznawstwo. Dlatego też doskonale wiem, „jak działa jamniczek” i że życia (oraz filmów) nie należy brać zbyt poważnie.
Jakub Latos
Jakub Latosaktor
Pochodzę z Bydgoszczy. Na co dzień studiuję medycynę na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. Swoje zamiłowanie do aktorstwa odkryłem po przeprowadzce właśnie do tego miasta. Najpierw ukończyłem dwa poziomy kursów improwizacji teatralnej grupy O! Impro pod okiem Magdaleny Prochasek, a następnie podjąłem się wyzwania i dołączyłem do grupy Teatru Yeta, gdzie trafiłem pod skrzydła Adama Wrzesińskiego. Zajęcia, jak i same występy, są dla mnie nieocenioną odskocznią, ciekawym wyzwaniem, a samo przebywanie na scenie dodaje mi dużo pewności siebie oraz niezapomnianych wspomnień. W wolnych chwilach lubię też grać na fortepianie i gitarze. Wierzę, że umiejętności muzyczne nieraz przydadzą mi się w rolach, które czekają na mnie w przyszłości.
Laura Olejnik
Laura Olejnikaktorka
W życiu zdarzają się takie momenty, kiedy los stawia nas w miejscu, w którym zakochujemy się od razu.
Ja dobrze pamiętam swój, kiedy jako dziecko pierwszy raz stanęłam na scenie.
Trema, stres, poczucie wspólnej odpowiedzialności z grupą z którą się tworzy, pracę na próbach, stopniowe otwieranie się i przełamywanie wewnętrznych barier ale też uczucie spełnienia i szczęścia, możliwość oddania innym części siebie. Wtedy narodziła się we mnie ogromna pasja, coś co było małe i zaczęło się przez przypadek ale zawładnęło moim życiem. Zamiłowanie do teatru zaprowadziło mnie do Łodzi. Wyprowadziłam się z mojego rodzinnego miasta by móc uczyć się w liceum o profilu teatralnym. Zapisałam się na warsztaty w Łódzkim Domu Kultury prowadzone przez Pana Adama Wrzesińskiego. Uczestnictwo w nich dało mi przestrzeń do rozwoju i możliwość grania w Teatrze Yeta.
Weronika Wieczorkowska
Weronika Wieczorkowskaaktorka
Teatr to mój dom. Swoje pierwsze kroki w artystycznym świecie zaczynałam od niezliczonych konkursów recytatorskich. Adrenalina, pasja i słowa, które odpowiednio wypowiadane nadają tekstowi sprawczą moc. W czasie liceum dołączyłam do swojej pierwszej grupy teatralnej – ,,Od jutra” w Kutnie. Ta decyzja odmieniła moje życie. Przede wszystkim odkryłam magię teatru. Cichą umowę pomiędzy widzem a grającymi: razem jesteśmy w innym świecie, który tak naprawdę przecież nie istnieje. Nauczyłam się wyrażać siebie. Poznałam nowe inspiracje, które prywatnie przekładają się na moje wiersze, powieści czy utwory muzyczne. Odkryłam przyjaźnie i miłości, które są do tej pory w sercu i wspomnieniach. Dołączenie do artystycznej społeczności, to jeden z moich lepszych wyborów w życiu. Kiedy zaczęłam studiować, zatęskniłam za tym wszystkim, ponieważ odległość nie pozwalała na regularne uczęszczanie na zajęcia teatralne. Wtedy wraz z moją kutnowską przyjaciółką, również studiującą w Łodzi odnalazłyśmy Teatr Yeta. Okazuje się, że niezależnie, gdzie się znajdujemy, teatr tak samo łączy, bawi, uczy i powoduje, że świat na chwilę się zatrzymuje. Na sekundę przestaję pamiętać co mnie trapiło. Po domu kręcą się różni ludzie, ale dom jest ciągle ten sam.
Dominik Zakrzewski
Dominik Zakrzewskiaktor
Każde dziecko ma swoje marzenia.
Jedno chce zostać astronautą, drugie muzykiem, a trzecie – prezydentem.
Mnie zawsze fascynowała wizja, że, będąc aktorem, można przeżyć swoje życie setki razy. Za każdym razem na inny, niesamowity sposób.
Fascynacja ta przerodziła się w marzenie, kiedy po raz pierwszy postawiłem swoją stopę na scenie, występując w szkolnym przedstawieniu. Było ono pierwsze, ale stało się jednym z wielu.
Następnie moja przygoda wróciła na swoje tory podczas kilku epizodycznych ról w produkcjach telewizyjnych. Nie chciałem na tym poprzestawać. Pragnąłem być bliżej mojego marzenia. Postanowiłem więc spróbować swoich sił na warsztatach aktorskich w Łódzkim Domu Kultury. Tam zostałem „zwerbowany” do Teatru Yeta przez prowadzącego warsztaty, który – notabene – okazał się reżyserem.
Teatr Yeta daje mi możliwość szlifowania swoich umiejętności, realizowania się, zdobywania nowych doświadczeń i nauki własnego „ja”. W teatrze – przede wszystkim – chciałbym się nauczyć jak najwięcej, wystawić wiele wspaniałych spektakli i rozwinąć swoje aktorskie skrzydła.
Paweł Żurawski
Paweł Żurawskiaktor
Do Teatru Yeta trafiłem z warsztatów teatralnych, prowadzonych przez Adama Wrzesińskiego w Łódzkim Domu Kultury. Przyszedłem na nie zaś prowadzony tęsknotą za sceną. Obecność na niej jest częścią mojego życia od najmłodszych lat. W teatrze trzyma mnie chęć mierzenia się z nowymi wyzwaniami na scenie. Najbardziej fascynująca dla mnie jest możliwość stąpania po niej w „nie swoich butach” i to, że to właśnie scena jest miejscem, na którym bardzo często uwalniają się skrywane głęboko ludzkie zasoby kreatywności. Moim celem jest czerpanie garściami z tych zasobów tak, aby wczoraj wysoko zawieszona aktorska poprzeczka jutro sięgała mi co najwyżej do kolan.
Adam Wrzesiński
Adam Wrzesińskireżyser
Nie pamiętam czasów przedteatralnych. Ze sceną offową związany jestem od 1991 roku. Byłem już na tej scenie recytatorem i aktorem. Jestem reżyserem i dramaturgiem (certyfikowanym przez ZAiKS :D ) Swoje szlify aktorskie odbierałem od Andrzeja Czernego – Szefa Wszystkich Szefów i Ojca Dyrektora Grupy Teatralnej „Dziewięćsił”, która działała w Łodzi między 1987 a 2012 rokiem.
Potem, od 2011 roku, przyszło mi zmierzyć się z chyba najtrudniejszą rolą w mojej teatralnej drodze: z rolą reżysera i szefa grupy. Trudność tej roli jest wprost proporcjonalna do stopnia rozwoju warsztatowego aktorów i liczebności Zespołu – a także i listy repertuarowej. Czasami nachodzi mnie ochota, żeby „rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady”… ale wtedy uświadamiam sobie, że rzuciłbym wszystko, co mam.
Taki los.
Na szczęście mam za współpracowników tak ogarniętych ludzi, że potrafią coraz częściej szefować sobie sami. Dzięki temu mam większą swobodę tworzenia i nie muszę (już) być Panem-Od-Wszystkiego. Pozostaję więc reżyserem, coraz częściej – dramaturgiem, no i tradycyjnie – akustykiem i oświetleniowcem w jednym.
Z czasem jednak – w co wierzę głęboko – Zespół dopracuje się, również i w tych wymiarach pracy, osobowego wsparcia.